Jadwiga Michałówna to kobieta o wielu twarzach, która łączy ze sobą świat szlachty jak i świat chłopów. Okrutnie doświadczona przez los, postanawia zawalczyć o siebie i nie cofnie się przed niczym. Jest ona gotowa złamać nie tylko ziemskie, ale i nawet niebiańskie prawa. A jej historia przejdzie do historii.

Ciekawym pomysłem Autorki było to, że główna postać nie jest postacią krystaliczną. O ile wcześniejsze bohaterki, to kobiety, które zostały w różny sposób skrzywdzone przez los, to Jadwiga walcząc o swoje prawo do szczęścia nierzadko czyni to kosztem innych osób. Tutaj od razu najbardziej nasuwa się historia z Michałem oraz hrabiną Talarską. Z drugiej strony nie jest to femme fatal, ale kobieta, która zalawszy się w tragicznej sytuacji (przymusowe wydanie za mąż za okrutnika), pragnie zawalczyć o swoją godność i lepsze życie. W trakcie powieści jej postawa powoli się zmienia, a ona sama dojrzewa. Aczkolwiek, co jest na duży plus powieści, nie jest to jednak diametralna zmiana o 180 stopni, tak więc nie mamy na początku i końca dwóch zupełnie odmiennych kobiet.
Bardzo dużym walorem powieści jest nie tylko bohaterka, ale również postacie drugoplanowe, a nawet trzecioplanowe. Interesującą i zarazem niejednoznaczną bohaterką jest matka chrzestna Jadwigi. Księżna Helena Lubomirska z jednej strony bierze pod opiekę Jadwigę – nieślubną córkę swojego męża, ale z drugiej strony, chociaż o nią dba, to jednak nie traktuje jej nigdy jak córkę. Ponadto, wbrew jej woli wydaje za Bartosza Zatorskiego, który psychicznie i fizycznie znęca się nad Jadwigą. Później także jej zachowanie wobec wychowanki, jest niejednoznaczne. Tutaj jej postać dobrze kontrastuje z jej córką Klarą, która od początku traktuje Jadwigę jak swoją siostrę i stara się jej na różne sposoby wesprzeć w jej działaniach.
Podobał mi się też wątek z księdzem Janem. Mamy tutaj do czynienia z miłosną historią, ale także pokazana jest walka z różnymi wartościami: stworzeniem związku a karierą polityczną. Ksiądz Jan to bowiem postać mocno niejednoznaczna z wieloma słabościami, ale przy tym i dobrym sercem.
Intrygującą postacią jest również Giordano Colatti – kolejny mężczyzna, który pojawi się w życiu głównej bohaterki. Muszę przyznać, że jego historia była naprawdę zaskakująca i ta postać mocno wbiła mi się w pamięć. Ciekawym bohaterem literackim jest także Stanisław Rupniewski. Autorka dobrze ukazała go jako młodego, nieco naiwnego, ale przy tym szlachetnego idealistę. Pewnym jego zarówno odzwierciedleniem jak i przeciwnością jest Michał Talarski. Oboje bowiem znajdują się w podobnej sytuacji, ale z drugiej strony inaczej reagują.
W pamięć zapada również wspomniany Bartosz Zatorski. Gabriela Feliksik tworząc tę postać idealnie oddała mentalność osoby przemocowej. Jest to o tyle ważne, gdyż w romansach nierzadko zdarza się, że przemoc jest romantyzowana. Tutaj z kolei tego typu działania zostały jednoznacznie nazwane jako złe, które zostawiają ślady, zarówno na ciele jak i na duszy, na całe życie. Z innych męskich bohaterów, nasuwa się jeszcze cesarz Leopold. W powieści dobrze został oddany jego narcyzm. Z drugiej strony i tak czytelnik, podobnie zresztą jak i główna bohaterka, może poczuć do niego pewną dozę sympatii.
Tutaj muszę podkreślić, że portrety psychologiczne wszystkich mężczyzn, z którymi Jadwiga nawiązała relację, były dobrze skonstruowane, a każdy miał swój własny charakterystyczny rys. Dzięki temu nie stanowili oni bohatera zbiorowego, ale oddzielne postacie z krwi i kości.
Autorka w ciekawy i nienachalny sposób porusza wiele ważnych i nierzadko trudnych tematów jak: gwałt małżeński, utrata dziecka, śmiertelna choroba, nierówne traktowanie chłopów czy podwójne standardy dotyczące moralności dla kobiet i mężczyzn. Z drugiej strony czyni to w sposób naturalny, a samo przesłanie jest delikatnie przemycone.
Na pochwałę zasługuje na pewno tempo powieści. Akcja książki toczy się szybko, ale czytelnik nie gubi się przy tym w wydarzeniach. A dzieje się naprawdę wiele i razem z główną bohaterką podróżujemy nie tylko po całej Rzeczpospolitej, ale nawet przenosimy się do Wiednia czy Paryża. Warto przy tym wspomnieć, że nierzadko następują prawdziwe plot twisty, są jednak one dobrze skonstruowane i logiczne. W powieści kilkukrotnie pojawiają się także sceny erotyczne, niemniej są one napisane ze smakiem.
Jedynie trochę zaskoczyło mnie zakończenie. Jak dla mnie wszystko za dobrze się ułożyło, trochę jak w ,,Świętoszku” Moliera. Ale ja się nawet cieszę, gdyż historie ze smutnym zakończeniem nierzadko męczą później przez wiele dni i psują zabawę z czytania. Czytając książkę, naprawdę chciałam, aby dobrze się skończyła. I tak, chociaż nie do końca, właśnie się stało. Zastanawiam się również, czy nie warto byłoby jednak usunąć pierwszy rozdział. Jak dla mnie trochę za dużo on zdradza, chociaż z drugiej strony stanowi on ciekawy clifhanger.
Wiem, że autorka pisząc powieść musiała ją oprzeć o historyczne wydarzenia, ale trochę mnie zastanawia, dlaczego bohaterka pod koniec powieści wraca jednak do Polski. Oczywiście na kartach książki jest to dobrze uzasadnione. Jednak ja i tak nadal, na jej miejscu pozostałabym w Paryżu.
Autorka bardzo dobrze oddaje klimat XVII Polski i dodaje przy tym kilka smaczków, jak na przykład opis realiów życia na królewskim dworze, jednak trochę zabrakło mi dłuższych historycznych opisów, jak miało to miejsce w przypadku ,,Emilia i Tatara”. Oczywiście należy tutaj pamiętać, że nie jest książka popularnonaukowa tylko romantyczna opowieść, osadzona w realiach. Dlatego na szczególną pochwałę zasługuje tutaj świetny research historyczny i bardzo dobre oddanie realiów Europy doby baroku.
Podsumowując, powieść polecam z całego serca wszystkim miłośnikom romantycznych historii miłosnych. Na pewno czeka ich wiele godzin dobrej, a nierzadko nieco pikantnej zabawy.
Źródło okładki: Lubimy Czytać
Projekt wykonany w Programie Canva