Elżbieta Stępień, Czego nie wiesz o Aniołach – Śladami przeznaczenia, T.1., Wydawnictwo Literackie Białe Pióro 2020

Czy światem rządzi przypadek, czy Siła Wyższa? Na to pytanie odpowiedzieć będą musiały Marzena i Ewa, które na co dzień zmagają się z licznymi przeciwnościami. Jednak nawet same nie wiedzą, że mają tajemniczego sojusznika, który pomoże im zmienić życie na lepsze… a przy okazji na swojej drodze dwóch niezwykłych mężczyzn.

W powieści przewija się wątek dwóch przyjaciółek: pewnej siebie Marzeny – wychowującej samotnie syna Adriana, a także spokojnej Ewy, również samotnej matki – Oli i Kubę. W pewnym momencie, los sprawia, że na ich drodze stają Jacek jak i Wiktor. I chociaż mamy do czynienia z historią miłosną (a nawet trzema licząc epizodyczną historię Agnieszki i Marko), to powieść nie jest typową bajką czy odrealnionym romansem. Wręcz przeciwnie bohaterki, wciąż musza zmagać się z rzeczywistymi problemami oraz prozą życia. A sama powieść, przede wszystkim w przypadku Ewy, jest bardziej historią o zmaganiu z przeciwnościami (trudami samotnego rodzicielstwa, groźbą utraty pracy oraz trudnościami finansowymi) i szukaniu siły w sobie, na przekór wszystkiego, a także nauką przyjmowania pomocy od innych, niż opowieścią o zakochaniu się. Tutaj, bardzo podobał mi się wątek pana Antoniego i jego ekipy budowlanej, którzy mają wyremontować stary dom Ewy po dziadkach. W tym przypadku autorka dobrze ukazuje smutną rzeczywistość, a także jak nieuczciwi ludzie potrafią wykorzystać osoby w ciężkiej sytuacji życiowej.

I jak dla mnie, ten realizm, bynajmniej, nie tylko magiczny, jest siła powieści, gdyż z takimi bohaterkami jak Ewa czy Marzena, łatwiej się utożsamić oraz od razu polubić. Z drugiej  nie ma tutaj toposu męczennicy czy archetypu ,,Matki Polki”, której jedynym celem jest poświęcenie się dla rodziny. Owszem Marzena i Ewa z oddaniem dbają o swoich bliskich i są gotowe dla nich zawalczyć, ale również pragną realizować swoje marzenia, nawet jeśli nie jest to w danym momencie na razie możliwe.

Ciekawie zarysowane są postacie męskie, zarówno Jacka jak i Wiktora. Jacek ukazany jest jako wspierający mężczyzna (widoczne jest to w wątku Mariuszem), który jednak popełnia błędy, z powodu własnych kompleksów. Także zachowanie Wiktora i jego początkowa niechęć do nawiązywana kontaktów, nie mówiąc już o bliższych relacjach, z innymi ludźmi, jest dobrze umotywowana dramatycznymi przeżyciami. Myślę, że dużym atutem, jest również ukazanie, jak Wiktor, stara się nawiązać relacje z dziećmi Ewy, a także, że stara się w pełni uczestniczyć w życiu rodzinnym. Także postaci dzieci – Adriana, Oli i Kuby, chociaż są postaciami epizodycznymi, są realistycznie ukazywane. Autorka wiele razy, pokazuje, że są one wspierające i kochające, a także rozumieją powagę sytuacji. Z drugiej strony, nadal zachowują się jak dzieci (mają swoje pasje i problemy adekwatne do swojego wieku) a nie jak młodzi dorośli.

Także historia miłosnych relacji jest ciekawie zarysowana. Autorka pokazuje jak relacje powoli się nawiązują, krok po kroku, od znajomości, poprzez przyjaźń, aż po miłość. Jest to szczególnie widoczne w przypadku Ewy i Wiktora. Cieszyłam się też, że obaj bohaterowie, w równym stopniu, pomagali sobie nawzajem i nie był to topos ,,Damsel in distress” (Damy w opałach) czy ,,Siłaczki”. Z kolei w historii Jacka i Marzeny, może i jest więcej romantyzmu (nie licząc samego, dosyć dramatycznego początku) oraz niespotykanych przypadków, jednak dzięki temu, nadaje ona nieco lekkości w powieści. Dobrze kontrastuje również z historią Ewy i Wiktora, która jest bardziej skomplikowana. Z kolei, obie historie łączy to, że autorka zgrabnie pokazała, jak poprzednie złe doświadczenia kobiet z poprzednimi partnerami, mogą wpływać na ich nowe relacje.

Interesująca jest też historia Zuzanny, a także ukazanie jej relacji z rodziną: synową Anną, a także synami Stanisławem i Grzegorzem. W tym przypadku autorka poruszyła kwestię przemocy w rodzinie, zarówno wobec najstarszych członków rodziny, jak i samych kobiet. Anna jest bowiem zarówno sprawczynią przemocy, jak i jej ofiarą, ze strony swojego męża. Autorka nie usprawiedliwia tutaj zachowania Anny, wobec swojej teściowej, ale pokazuje, że współwinnym za patologiczną sytuację w rodzinie jest nie tylko sama Anna, ale również inni członkowie rodziny. Stanisław – mąż Anny i syn Zuzanny, nie opiekuje się starszą matką, która mieszka z nimi, zdradza żonę, nie wspiera jej w poważnej chorobie, a także zmusza ją do wykonywania wszystkich domowych obowiązków (Anna, również pracuje zawodowo na pełen etat). Podobnie pokazane jest, że odpowiedzialnym za sytuację w rodzinie, jest również Grzegorz – drugi syn Zuzanny, który podobnie jak brat, nie wypełnia swoich synowskich obowiązków, a ponadto  patrzy na relacje z matką, jedynie poprzez pryzmat spadku. W przypadku historii Zuzanny, bardzo podobało mi się, że ona sama, w swoich wspomnieniach, została ukazana również jako młoda zaradna kobieta, a nie jedynie jako starsza pani, która obecnie potrzebuje wsparcia bliskich. Dzięki temu jej postać staje wielowymiarowa, a nie archetypowa.

W powieści przewijają się także zagadki. Pierwszą z nich          jest wprowadzenie tajemnego narratora, który na bieżąco komentuje sytuację i dzieli się z czytelnikami swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami. Dopiero później, krok po kroku odgadujemy jego niezwykłą tożsamość. Przewija się również motyw pewnej tajemnicy rodowej. Nie zdradzając szczegółów, jej rozwiązanie wydaje się dosyć interesujące, a także spójne. Dobrze również oddaje ona ducha czasów, w jakim przyszło żyć rodzicom Ewy, a także dylematów przed jakimi stanęli jej dziadkowie.

W przypadku powieści jedynymi drobnymi uchybieniami wydaje mi się to, że autorka za szybko zdradza, wręcz od razu, nieuczciwe intencje Mariusza wobec Marzeny. Także jego wątek, wydaje mi się za krótki, zwłaszcza w kontekście dramatycznych wydarzeń, jakie mają miejsce w pewnym momencie. Z drugiej strony powieść też ma ograniczoną pojemność i zrozumiałe jest, że autorka musiała dokonać odpowiednich cięć. Zastanawiam się, czy nie byłoby dobrym rozwiązaniem dopisanie kolejnego tomu, poświęconego już w pełni historii Jacka i Marzeny, a także poszerzenie przy tym wątku z Mariuszem. Także wątek Zuzanny, chociaż ważny, to jednak też moim zdaniem został za szybko ukazany i rozwiązany. To skomplikowana sytuacja rodzinna, która mogłaby zostać szerzej opisana, również w oddzielnym tomie.

Powieść na pewno spodoba się miłośniczkom (i miłośnikom) rodzinnych sag, a także spokojnych, klimatycznych romantycznych historii, z drobnymi nadnaturalnymi elementami, aczkolwiek osadzonych już we współczesnych realiach Polski XXI wieku.

Źródło zdjęcia: Lubimy Czytać

Projekt w: Canva

Opublikowane przez Katarzyna Michalewicz

Rodzinne Mini Wydawnictwo + Blog o recenzjach innych ciekawych książek (szczególnie tych związanych z Azją)

Dodaj komentarz