Katarzyna Wierzbicka, Zbrodnia i Magia, Wydawnictwo Spisek Pisarzy, 2024

Katarzyna Wierzbicka, Zbrodnia i Magia, Wydawnictwo Spisek Pisarzy, 2024.

            Kiedy fikcja staje się rzeczywistością, a warsztaty literacko-kryminalistyczne nagle zostają poszerzone o zajęcia praktyczne,  wtedy wszystko może się zdarzyć. A pytanie, kto zabił, zamienia się w pytanie, kto przeżył?

Powieść zaczyna się niczym ,,Dekameron”, tylko, że niebezpieczeństwo czyha nie na zewnątrz, ale wewnątrz… Zaczyna się niewinnie. Grono pisarzy, reprezentujących różne gatunki, zaszywają się na wsi sielskiej anielskiej, aby w odosobnieniu dzielić się swoimi literackimi doświadczeniami. Wśród nich znajduje się główna bohaterka – Janka Kowalska, aspirująca pisarka przed debiutem, która w nadziei na podszlifowanie swoich literackich umiejętności i nawiązaniu cennych społecznych kontaktów, dołącza do warsztatów literacko-kryminalistycznych, które odbywają się w Suwałkach. Szybko jednak okazuje się, że zarówno ona, jak i pozostali artyści słowa, zamiast rozprawiać o kryminałach i wymyślać zawiłe zagadki, będą musieli zmierzyć się z najprawdziwszym morderstwem… Ginie bowiem Iwona Warzyńska – skrupulatna organizatorka warsztatów. A przybyły na miejsce komisarz Trzmiel, z trudem radzi sobie ze znalezieniem mordercy, który już czyha na kolejną ofiarę.

W mig się jednak okazuje, że to nie jedyna tajemnica, jaką skrywa uroczy domek gdzieś w polskiej Arkadii. Okazuje się bowiem, że wspomniana główna bohaterka, wcale nie jest tym, za kogo się podaje. Fani ,,Tajne Przez Magiczne”, ,,Z magią jej do twarzy” oraz ,,To nie jest kraj dla słabych magów”, na pewno już się domyślają. Dla jeszcze niewtajemniczonych, podpowiem, że Janina nie jest człowiekiem…a rusałką – czyli Iskrą (zmiennokształtną osobą magiczną). I nikt nie może dowiedzieć się o jej prawdziwym pochodzeniu… gdyż Rada – najwyższy organ nadzorujący świat magiczny, bardzo dba, aby żaden śmiertelnik, dowiedział się, że w społeczeństwie żyją osoby o nadnaturalnych zdolnościach.

Tutaj dodam jeszcze dygresję, że to był dobry pomysł, że wszyscy ,,magiczni” nie są wrzuceni do jednego worka, w myśl opozycji oni kontra śmiertelnicy, ale pokazane są również podziały między nimi np. niechęć pomiędzy wampirami i wilkołakami czy odmienna pozycja rusałek, które rzadko kiedy wtapiają się w ,,ludzkie” społeczeństwie, w przeciwieństwie do przedstawicieli innych gatunków Zmiennokształtnych.

,,Zbrodnia i Magia” to nie jest zwykły kryminał czy, jego podgatunek criminal-fantasy, ale również bardzo dowcipna i świetna satyra na pisarskie społeczeństwo. Autorka świetnie ukazała, jak tajemnicze morderstwo, uwypukla wszelkie wstydliwe sekrety tego dosyć hermetycznego, ale jakże barwnego środowiska. Szybko się bowiem okazuje, że nie wszyscy artyści to uduchowieni mistycy, ale ludzie z krwi i kości, którym nieobce są ludzkie przywary i mają niejedno na sumieniu, w tym m.in.: zdradę partnera, plagiat zagranicznej książki, wybujałe ego czy próbę kradzieży cudzego pomysłu. I to właśnie humor, bardzo ostry, ale przy tym na wysokim poziomie jest jednym z filarów tej powieści. Mój ulubiony cytat, to: ,,Stres sprawiał, że [wilkołak Seweryn] nie przypominał już Jance dzikiego wilka, tylko rozhisteryzowanego yorka”, sprawia, że czytanie książki, to przyjemna odprężająca lektura.

Godne uwagi jest również to, że Autorka zadbała o sprytne nawiązania do współczesnego polskiego pisarskiego świata, dzięki czemu powieść wydaje się do bólu realna. Mamy więc nawiązania nie tylko do współczesnych cudów (albo przekleństw) techniki jak m.in. do Netlfixa, Tik, ale również do realiów pisarzy jak np. grupa Samowydawcy (stowarzyszenie zrzeszające self-publisherów – osób samodzielnie wydających swoje powieści) betowanie (czytanie niewydanej książki przez czytelników, w celu podpowiedzenia jakie zmiany można jeszcze wprowadzić), problemy z reklamą, zawiłych kontaktów z wydawcami, trudności z przebiciem się dobrej jakościowo powieści, kiedy nie jest napisana w ,,modnym” gatunku, bądź nie wpisuje się w obecne trendy. Autorka dobrze wie o czym pisze, i jestem pewna, że niejedna osoba trudniąca się pisarskim rzemiosłem, nieraz uśmiechnie się przed nosem.

Także nietuzinkowi, drugoplanowi bohaterowie są siłą tej książki. Każdy z uczestników kursu, nie stanowi jedynie elementu decorum, ale ukazany jest jako człowiek (albo istota magiczna) z własną historią i motywacjami. Podobało mi się to, że każdy z przybyłych do urokliwej suwałkowskiej willi, reprezentował inny gatunek: poczynając od fantastyki, poradników ezoterycznych, a kończąc na bajkach dla dzieci, paranormalnych kryminałach i bajkach terapeutycznych dla dzieci, który idealnie korelował z jej albo jego charakterem. Postacią, która wyjątkowo zapadła mi w pamięć, był wspomniany Seweryn Krajewski – wilkołak, który zajmuje się nieco cięższą literaturą i który, jak to stereotypowy przedstawiciel swojego gatunku, niezbyt przepada za wampirami… a szczególnie za jednym z nich, z którym przyjdzie mu jeszcze współpracować…

W powieści pojawił się też ciekawy wątek ,,pararomantyczny” (moim zdaniem lekko nawiązujący do romansu mafijnego, tylko, że zamiast ponurych panów z bronią, mamy niemniej ponurych panów z długimi kłami), który moim zdaniem dodał dodatkowego smaku całej powieści. Mowa tutaj o (byłej) parze Janinie Kowalskiej i Robercie Ferleju, których oprócz gorącego niegdyś uczucia, łączy jeszcze wspólna tajemnica. Podobało mi się to, że główna bohaterka, pomimo tego, że nadal darzy Roberta głębszym afektem, to widzi jednak w jego zachowaniu ,,redflagi” i nie próbuje tłumaczyć tego, różnymi względami, takimi jak: trudnym pochodzeniem, okolicznościami czy dobrymi motywacjami. Z drugiej strony sam Robert Ferlej, nie jest przedstawiony jako nomen omen (słowo klucz), demon z piekła rodem, ale ukazane jest jego ludzkie oblicze, a niektóre jego motywacje są, powiedzielibyśmy nad wyraz, szlachetne.

Jeśli chodzi o samą intrygę kryminalną to podobała mi się i była zręcznie poprowadzona. Do prawie samego końca nie wiadomo kto tak naprawdę zabił. A zakończenie, nawet jak na tego typu gatunek, jest wyjątkowo zaskakujące, a przy tym do bólu logiczne. Dopiero odgadując zagadkę, zauważyła jednak, że już wcześniej Autorka dawała wskazówki, kto mógł być odpowiedzialny za tę zbrodnię…

Komu więc mogę polecić książkę? Na pewno miłośnikom lekkich kryminałów, humorystycznych powieści, fantastyki połączonej z realizmem, a także samych pisarzy i miłośników książek!

Źródło grafiki: okładka z http://www.lubimyczytac.pl

Projekt graficzny wykonany w programie Canva

Opublikowane przez Katarzyna Michalewicz

Rodzinne Mini Wydawnictwo + Blog o recenzjach innych ciekawych książek (szczególnie tych związanych z Azją)

Dodaj komentarz