Aleksandra Bednarska, ,,Brudne sprawki Wujaszka Hana”, Planeta Czytelnika, 2023.

Aleksandra Bednarska, ,,Brudne sprawki Wujaszka Hana”, Planeta Czytelnika, 2023.

            Jedna z najoryginalniejszych książek w polskiej fantastyce, od której…strach się oderwać. A świat realny jest jeszcze groźniejszy od piekieł…

            ,,Ktoś jeszcze to czyta?” – zapytała mnie z lekkim zdziwieniem i niedowierzaniem na Targach Książki we Wrocławiu Autorka – p. Aleksandra Bednarska. Mam szczerą nadzieję, że tak, gdyż powinna być to lektura obowiązkowa, dla szanujących się miłośników: fantastyki, kultury Azji Południowo-Wschodniej, powieści grozy, w stylu Edgara Allana Poe, albo Lafcardio Hearn oraz… romantyzmu.

Tak, tak romantyzmu, gdyż, tak jak w ,,Świteziańce”, świat nierealny ściśle się splata ze światem realnym, tak, że trudno zgadnąć w którym z nich czytelnik właśnie się znajduje, a swoim klimatem przypomina inne dzieło Adama Mickiewicza ,,Lilije”, albo ,,Lille Wenedę” Juliusza Słowackiego. Ponadto, to świat nadnaturalny, a ściślej mówiąc demony (a nie natura, jak to bywało u polskich Wieszczy Narodowych), nierzadko wymierzają sprawiedliwość śmiertelnikom.  Aczkolwiek czasami ich pojęcie sprawiedliwości jest mocno dyskusyjne. Musi być ona bowiem wymierzona, a czy koniecznie sprawcy, to już zupełnie inna sprawa.

Ale czym właściwie są ,,Brudne sprawki Wujaszka Hana”? To Antologia 9 opowiadań, z których każda stanowi odrębną całość. Jednak łączy je motyw, właśnie naszego groźnego Wujaszka, który pojawia się już pierwszym opowiadaniu. Tam też, dowiadujemy się, jak to się stało, że mały Han, stał się ziemskim namiestnikiem, nie Niebios jak cesarz w Chinach, ale piekieł na ziemi. Ostatnie z kolei opowiadanie, to historia jego ,,siostrzeńca”, który musi odkryć tajemnicę morderstwa swojego brata.

W międzyczasie poznajemy jeszcze uczennicę Eunyoung, której brat zginął w tragicznym wypadku, Jerrego i Ronniego – autorów kanału ,,Łowcy Tajemnicy”, którzy wyruszają do Batong Kali – gdzie kiedyś znajdowała się niesławna plantacja trzciny cukrowej Sungoi Rinds, Tiffany – dziewczynę Jerrego z poprzedniego opowiadania, która szuka odpowiedzi na zagadkę na cmentarzu, egzorcystę Chen Chihsiena (Scotta), którego profesja wypędzania duchów, jest najmniej kontrowersyjna, zakochaną podróżniczkę Agnieszkę, Abdurrahmana Alkadina – pierwszego sułtana Pontaniaku, Samirę – młodą studentkę, która zostaje posiadaczką butelki… z dosyć specyficznym dżinem, a także Pana Prawie Że, który wspina się na świętą Górę Małp, niekoniecznie w zbożnym celu.

Według mnie, najlepszym i posiadającym przy tym wyjątkową głębię opowiadaniem było ,,Dwie legendy o głodnej ziemi”, która świetnie pokazuje analogię pomiędzy legendarną historią o Abdurrahmanie Alkadinie – pierwszym sułtanem Pontianaku i Agnieszce – Polce z niewielkiej mieściny, która wyruszyła za głosem serca do Indonezji. Sama legenda jest wyjątkowo oryginalna i zapewne znana jedynie niewielkiej garstce czytelników, a dodatkowo przy tym  ciekawie opisana. Z kolei historia Agnieszki, pomimo, że osadzona nie do końca w realnym świecie, może stanowić swoistą parabolę – przestrogę przed angażowaniem się w toksyczny związek.

            Niemniej, wszystkie opowiadania cechuje specyficzny klimat, który niestety nie każdemu może się spodobać. (Mi się oczywiście bardzo spodobał.) Nierzadko blisko mu do turpizmu, aczkolwiek nie ma on na celu wzbudzenie taniej sensacji, a jedynie oddanie tamtejszej rzeczywistości, która jest równie brutalna i ohydna jak wszystkie kręgi buddyjskich gorących i zimnych piekieł. Bohaterowie są bowiem nierzadko mocno kontrowersyjni, jak chociażby wspomniany egzorcysta Chihsien, bądź podróżnik i youtuber Jerry. I są oni tak zdeprawowani, że sam Woland wraz z Faustem, mogliby zgodnie uznać, że oni tutaj już nie mają za wiele do zdziałania.

            Wielką zaletą Antologii jest jej różnorodność. Mamy do czynienia nie tylko z gamą różnych demonów i istot nadnaturalnych, ale również możemy zwiedzić wraz z bohaterami opowiadań, rożne miasta i kraje, w tym: Hongkong, Seul, dżunglę niedaleko Kuala Lumpur oraz samą stolicę Malezji, Singapur, Pontianak (dzisiejszą Indonezję) oraz Górę Małp i Tajwan. Autorka garściami czerpie nie tylko, ze znanej już chińskiej i japońskiej mitologii, ale również koreańskiej,  malezyjskiej i indonezyjskiej. Co więcej, korzysta również przy tym zarówno ze ,,starożytnych” legend, historii, jak i urban legends.

            Jedyną drobną wadą, może być mnogość nazw, zupełnie odmiennych dla polskiego czytelnika niezaznajomionego dobrze z kulturą państw Azji Południowo-Wschodniej. Dlatego czasami ciężko na początku trudno od razu zanurzyć się w przedstawionym świecie. Na szczęście, z pomocą przychodzi mini słowniczek, który wyjaśnia najtrudniejsze pojęcia związane z szeroko rozumianą kulturą Azji, a także dodatkowy niewielki rozdział poszerzający wiedzę na temat poszczególnych zagadnień, związanych z folklorem państw, w których toczy się akcja. Naprawdę warto do niego zajrzeć, widać, że Autorka ma ogromną wiedzę, z którą hojnie dzieli się z czytelnikiem. Z drugiej strony, wszystkie kulturowe smaczki są zgrabnie pododawane i samoistnie wschodzą do podświadomości czytającego. Są bowiem one integralnym elementem świata przedstawionego, a nie jedynie ozdobnikiem, który ma dobitnie podkreślać, ,,patrzcie akcja toczy się w tym kraju”.

            Podsumowując. ,,Sprawki Wujaszka Hana”, to jedna z najoryginalniejszych książek w kilku kategoriach, do których warto sięgnąć i którą warto polecać innym. Bowiem, z lektury jasno wynika, że lepiej mieć ,,Wujaszka Hana” po swojej stronie… Inaczej… Ale to się już dowiecie z opowiadań.

Opublikowane przez Katarzyna Michalewicz

Rodzinne Mini Wydawnictwo + Blog o recenzjach innych ciekawych książek (szczególnie tych związanych z Azją)

Dodaj komentarz